sobota, 29 listopada 2014

Rozdział 8



Come on to me come on to me now...
Kiedy kończymy śpiewać wszyscy się uśmiechamy.
Gemma już nie płacze i wszystko okej.
Mam nadzieję, że z czasem sobie wszystko przypomnę, bo serio jestem ciekawa, co jeszcze robiłam z Harrym i jego siostrą.
-Dobra ja się będę zbierała.-Mówię i się podnoszę z kanapy, na której aktualnie siedziałam.
-Odwieziemy Cię. Spokojna głowa.-Odpowiada Harry i też wstaje a za nim Gemma.
Kiedy jedziemy w stronę mojej posesji w aucie panuje kompletna cisza.
To trochę niezręczne, ale nie wiem jak ją przerwać.
-Na serio super było się z wami spotkać.- Komentuje panna Styles.
-Tak, było fajnie.- Dodaje Harry.
I akurat parkuje przed moim domem.
-Dobra to dziękuję za wieczór i za podwózkę.-Mówię i wysiadam z auta.
-Nie masz, za co dziękować. Było miło. Odezwę się do ciebie jutro.- Słyszę od Harrego, po czym zamykam drzwi od auta i idę do domu.
-Wróciłam-Krzyczę.
-No witam moja droga.-To mama.
-Co ty tu robisz, przecież mieliście pilny wyjazd.-Prawie krzyczę.
-Ale odwołali nas i nie podnoś głosu. Gdzieś ty się podziewała o tej godzinie jest 22.
-A może mi wyjaśnisz, czemu jakimś dziwnym trafem dowiedziałam się, że mnie cały czas oszukiwaliście.-Krzyczę.
-O czym ty mówisz dziecko kochane?- Jest zszokowana.
-Powiedz mi czemu się tu przeprowadziliśmy?- Pytam cała zdenerwowana.
A mamie rzednie mina. Więc wszystko, co powiedział Harry to prawda.
-No bo znaleźliśmy z ojcem lepszą pracę.-Mówi zakłopotana.
-Kłamiesz!- Krzyczę jak najgłośniej i łzy napływają mi do oczu.-Jak mogliście?
Wywieźliście mnie z Irlandii tylko, dlatego, że sobie wmówiliście głupoty?
-Mio jakie głupoty? Dobrze przyznaję okłamaliśmy cię z ojcem w sprawie przeprowadzki, ale to dla twojego dobra. A tak w ogóle to skąd wiesz o tym?
-Wyobraź sobie, że Harry mnie tak szukał, że aż znalazł. I nie próbuj mi wmówić, że to przez niego był ten cały wypadek.
-Widzę, że już wiele zdążył ci naopowiadać. A wspomniał o tym ile razy musieliśmy cię odbierać z komisariatu, bo ten twój kochać wpakował cię w różne tarapaty?- Pyta a  ja cichnę.-Wspominał o tym ile razy przychodziłaś do domu pijana, chociaż nawet nie byłaś pełnoletnia.
-Mamo..- Zaczynam
-Nie, teraz ja mówię. Przeprowadziliśmy się tu, żeby cię chronić. Z Harrym zawsze były jakieś problemy a ty z uporem maniaka chodziłaś na spotkania z nim, zawsze wszystko wiedziałaś lepiej. Nigdy nie życzę ci czuć się tak jak ja, kiedy dowiedziałam się, że moja jedyna córka miała wypadek. Byłaś wtedy z tym chłopakiem i jestem pewna, że to nie był zwykły przypadek. Potem zabroniliśmy mu się do ciebie zbliżać. Miałaś amnezję i właśnie wtedy postanowiliśmy się przeprowadzić. To było dla twojego dobra, żebyś już nigdy sobie o tym chłopaku nie przypomniała.
-Kiedy kończy mam łzy w oczach.
-Jesteście okropni.-Krzyczę i wybiegam z domu mimo tego, że jest po 22.
Co teraz mam robić?
I rodzice mnie okłamali i Harry.
Rodzice nic mi nie mówiąc.
A Harry nie powiedział m całej prawdy.
Matko i co teraz?
Jak ja bym chciała wszystko pamiętać. Może wtedy bym wiedziała, co mam robić.
Postanawiam się cofnąć do domu, bo serio jest późno i nie chce, żeby coś mi się stało.
Oczywiście wchodzę i od razu zamykam się w swoim pokoju.
Serio za dużo tego wszystkiego.
Około piętnastoletnia dziewczyna idzie ze swoim chłopakiem pod rękę. Chłopak pali papierosa a dziewczyna tylko się uśmiecha. Niestety ich piękna chwila szybko się kończy, bo zza rogu jakiegoś bloku wyłaniają się policjanci zabierając uroczą parkę na komisariat.
Kolejne wspomnienie. A więc mama mówiła prawdę.
Miałam sporo kłopotów zza młodu.
I never feared death or dying
I only fear never trying
I am whatever I am,
Only God can judge me, now
One shot, everything rides on tonight
Even if I've got three strikes, Ima go for it,
This moment, we own it
And I'm not to be played with
Because it can get dangerous
See these people I ride with
This moment, we own it
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
hej ;)
tak wiem dziś krótko...i sorki za błędy.
Wiem, że wszystko wskazywało na to, że Harry i Mia będą już razem itp, ale uwierzcie , że postaram się nie robić nic banalnego.
Niech każdy kto to czyta czuje się mocno przytulony. *HUG*
kocham was :****

wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział 7



 
-Yy…ja oglądałam zdjęcia. Chyba się nie gniewasz?
-Oczywiście, że nie. Oglądaj ile chcesz.
-Czyli jednak dotrzymałeś słowa.-Mówię a on posyła mi zdziwione spojrzenie.-No obiecałeś, że będziesz miał to zdjęcia cały czas przy sobie.-Tłumaczę i pokazuję na nasze zdjęcie.
-Ale skąd ty to wiesz?
-Przypomniałam sobie- Oświadczam dumnie.
On już nic nie mówiąc podchodzi do mnie i mnie mocno przytula.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę- mruczy w moje włosy.
Boże jak on boska pachnie. Mogłabym tak stać w niego wtulona nawet cały dzień.
-Ej gołąbeczki nie za dobrze wam?- Gemma powróciła. Czemu tak szybko?
Szybko się od siebie odrywamy i czuję przez to takie zimno…
-Chodźcie pooglądamy jakiś film jak za dawnych czasów.- Proponuję a my tylko kiwamy na zgodę.
-No to jak zwykle Mia wybierasz film.
Jak zwykle?
-Ok. Mia od teraz ty zawsze będziesz wybierała filmy do oglądania, bo masz dobry gust-Oświadcza, Gemma.
-Zgadzam się- Mówi Harry a ja się rumienię.
-No dobra. Gdzie trzymasz filmy Harry?
-Tutaj- Mówi i podchodzi do szafki, na której stoi telewizor. Otwiera ją a moim oczom ukazuje się ze sto pudełek z filmami.
-Jejku sporo tego masz- Mówię zaskoczona.
-Tak przywiozłem je z domu. No to wybieraj po prawo masz takie bardziej romanse a po lewo filmy akcji.
Bez wahania wyciągnęłam pierwszy lepszy film, którym okazał się film pt:,, Gwiazd naszych wina”.
Dla mnie to trochę nie za ciekawy film, bo ma złe zakończenie.
-O mój ulubiony film!- Krzyczy Gemma.
Kiedy oglądamy film cały czas czuję wzrok hardego na sobie, to trochę peszy.
Oczywiście na koniec we troję się przytulamy, bo Gemma płacze jak dziecka.
-Gemma spokojnie płaczesz bardziej niż za pierwszym razem.- Uspokaja ją Harry.
-No już Gemma przestań płakać.-Mówimy do niej na zmianę z Harrym.
-Ale, Czemu to się musiało tak skończyć?- Szlocha nadal.
Nagle Harry podnosi się i idzie po gitarę. A następnie zaczyna grać.
You're picture perfect blue
Sunbathing under moon
Stars shining as your bones illuminate
First kiss just like a drug
Under your influence
You take me over you're the magic in my veins
This must be love.
Śpiewa przecudownie a juz po chwili wszyscy śpiewamy refren a gemma przestaje płakać.
Boom clap
The sound in my heart
The beat goes on and on and on and on and
Boom clap
You make me feel good
Come on to me come on to me now
Boom clap
The sound in my heart
The beat goes on and on and on and on and
Boom clap
You make me feel good
Come on to me come on to me now.
Kolejne wspomnienie. Ciekawe, czemu dopiero jak Harry się pojawił to wszystko mi się przypomina?
No, ale znam sposób na rozweselenie Gemmy.
Szybko wstaje i idę po gitarę, która stoi w rogu pokoju. Harry wytrzeszcza oczy, ale nic nie mówi.
Ja zaczynam grać.
I tak jak za pierwszym razem śpiewamy razem.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
hej <3
Przepraszam, że tak długo i że tak krótko.
mam nadzieję, że troszkę się podoba <3
kocham, was :***

środa, 5 listopada 2014

Przepraszam :(

Sama bardzo nie lubię czytać takich postów no, ale...
Prawda taka, że na razie nie mogę dodawać rozdziałów.
Powody są różne...
Ja nie mówię, że zawieszam bloga czy kończę z nim, tylko na razie uzbroicie się w cierpliwość jak ktoś czyta  w ogóle to opowiadanie.
Kocham was <3