niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 10



It's what you do, it's what you see
I know if I'm haunting you, you must be haunting me
It's where we go, it's where we'll be
I know if I'm onto you, I'm onto you
Onto you, you must be on to me
My haunted lungs, ghost in the sheets
I know if I'm haunting you, you must be haunting me
My wicked tongue, where will it be?
I know if I'm onto you, you must be onto me.
Para tańczy w klubie dobrze się bawiąc
-Dość nie grzeczna piosenka- mówi chłopaka dziewczynie do ucha kiedy ta opiera się o jego klatce piersiową i rusza się w rytm muzyki.
Budzi mnie ten cholerny dźwięk budzika. Jak mi się nie chce iść na uczelnię i szczerze nie mam na to siły. To wszystko jest cholernie męczące.
Niechętnie idę się ubrać i zjeść śniadanie. Kiedy jestem najedzona i gotowa wychodzę wcześniej bo chcę się przejść. Kiedy idę w stronę uczelni cały czas myślę nad tym jak było wcześniej.
Wierze mamie, że mieli kłopoty ze mną, kiedy byłam z Harrym, ale z drugiej strony Harry z mojego powodu przeprowadził się tu bo mnie szukał to też nie jest bez znaczenia. Widocznie musiał mnie serio darzyć wielkim uczuciem. Kiedy wchodzę na chwile do sklepu po picie zauważam znany mi samochód na parkingu, mam tylko nadzieję, że nie natknę się na jego właściciela. Kiedy wychodzę czuje, że ktoś szarpie mnie za ramię i odwraca do siebie.
-Teraz nie masz wyjścia i musisz mnie wysłuchać-Oczywiście to Harry.
-A może nie mam na to ochoty?- Mówię ale on nic sobie z tego nie robi i pcha mnie w kierunku  auta.
-No dawaj Mia skarbie-Chce tylko ci coś pokazać mówi chłopak.
-Harry proszę cię jest 23 nie mam siły.-Mówi słabo dziewczyna, ale końcu ulega idzie ze swoim chłopakiem. Idą jakieś dwadzieścia minut drogi , aż dochodzą do pięknie oświetlonego parku. Dziewczyna zamiera kiedy chłopak prowadzi ją na ławkę. Lecz nie taką zwykłą ławkę, ponieważ wokół niej stoją świeczki a na samej ławce leży czerwony materiał i piękny bukiet róż. Zaś obok stoi gitara.
-Usiądź kochanie.-Mówi chłopak do dziewczyny a kiedy ona siedzą chłopak zaczyna grać.
I see what it's like
I see what it's like for day and night
Never together
Cause they see the things in a different light
Like us
But they never tried like us
You and I
We don't wanna be like them
We can make it 'till the end
Nothing can come between
You and I
Not even the Gods above
Can seperate the two of us
Kiedy chłopak kończy dziewczyna już płacze i się przytula do swojego ukochanego.
-Dziś już nie pójdziemy na uczelnię bo sobie porozmawiamy.-Mówi Harry zapatrzony na drogę. Ja nie protestuje bo chce z nim pogadać.
 

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 9





Kiedy budzę się następnego dnia nie mam na nic siły ani ochoty. Ostatnia noc była okropna.
Cały czas myślałam o Harrym, rodzicach.
Serio nie chcę iść na uczelnię no, ale niestety trzeba.
Kolejnym faktem, który mnie dobija jest to, że muszę się spotkać z Harrym.
Postanowiłam go unikać, teraz wiem, że on serio może mi coś zrobić. Końcu miałam dużo kłopotów z nim.
Niby, czemu teraz miałby się zmienić na lepsze?
Kiedy jem śniadanie oczywiście moich rodziców już nie ma w domu.
Sporo myślałam nad tym, co zrobili. Oczywiście było to złe no, ale dla mojego dobra.
To też trzeba wziąć pod uwagę. Na ich miejscu pewnie zrobiłabym dokładnie to samo.
Moje rozmyślenia przerywa dzwonek do drzwi, więc idę otworzyć.
-Hej Mia.- To Harry. Wita mnie z wielkim uśmiechem, który znika, kiedy widzi jak wygląda.-Coś się stało?- Pyta niepewnie.
-Moja mama mi powiedziała o wszystkim.
-I co mówiłem, że nie kłamie.
-Kłamałeś, Harry i nie zbliżaj się do mnie już. Podobno miałam już sporo kłopotów przez ciebie.
-Daj mi wyjaśnić..
-Nie Harry.- Ucinam i zamykam drzwi.
Potem się jeszcze dobija, ale ja i tak nie otwieram. Nie mam siły się z nim dalej wykłócać.
Postanawiam nie iść dziś na uczelnie, bo prawdopodobnie nie dałby mi spokoju.
Jutro pewnie nie będzie lepiej no, ale jutro to jutro.
Dziś jeszcze odpocznę.
Przez cały dzień dostaje sms o treści: Musimy pogadać, Mia proszę.
Oczywiście wszystkie ignoruje.
Serio chce, żeby mi dal spokój. Teraz, gdy znam całą prawdę mogę nawet powiedzieć, że brzydzę się Harrym.
Jaka ja musiałam być głupia związując się z takim chłopakiem.
Je suis rien, je suis personne
J'ai toute ma peine comme royaume
Une seule arme m'emprisonne
Voir la lumière entre les barreaux
Et regarder comme le ciel est beau
Entends-tu ma voix qui résonne (qui résonne) ?
C'est un SOS ,je suis touchée je suis à terre
Entends-tu ma détresse, y'a t-il quelqu'un ?
Je sens que je me perds ..
Dziewczyna siedzi na lekcji francuskiego i śpiewa patrząc na chłopaka.
-Kocham cię Mia jesteś całym moim światem. Wiem jesteśmy młodzi, ale to serio ważne.
Kolejne wspomnienie przychodzi we śnie.
I właśnie teraz zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam. Może powinnam najpierw jeszcze raz pogadać o tym z Harrym.
Już sama nie wiem….






 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej dziś mikołajki :)
kto się cieszy? :D
pochwalcie się co dostałyście?
mi mikołaj przyniósł perfumy i pamięć do telefonu(tak wiem wymarzony prezent)
kocham was :***