sobota, 18 października 2014

Rozdział 3



No dobra nieprzespana noc za mną…
Cały czas myślałam o tym Harry…
Co jest grane?
- Dzień dobry- mówię, kiedy wchodzę do kuchni. Oczywiście jak zwykłe nie ma w niej moich rodziców.
Co za paranoja…
- Dzień dobry panienko- Mówi ciepło Elizabeth i stawia przede mną talerz z naleśnikami.
Pycha…
No ciekawe, co dziś będę robić?
Jest sobota, czyli najnudniejszy dla mnie dzień tygodnia….
Moje rozmyślenia przerywa sygnał telefonu.
Nieznany. Ciekawe, kto to?
- Halo?
-Cześć Mia- OMG to Harry.
- Cześć- Odpowiadam i czekam na to, co mi powie.
- Słuchaj wczoraj się źlę zachowałem, czy moglibyśmy się spotkać.
- No wiesz, jak masz znowu być taki niemiły to lepiej..
- Nie. Teraz tak nie będzie. To co?
- No dobra to za godzinę w parku.
- Tym, co wczoraj?
-Tak
- Ok., dzięki.
- No do zobaczenia.
Mam nadzieję, że mi wyjaśni, co się stało. I ,że tym razem będzie milej niż wczoraj.
Ok. a teraz muszę się przygotować.
Po czterdziestu minutach zatwierdzam swój wygląd. Poczym wychodzę. Bo przecież nie mogę się spóźnić.
Niestety przychodzę pięć minut za późno i kiedy znajduję się w wyznaczonym miejscu widzę Harrego. Jest odwrócony do mnie plecami i mnie nie widzi.
Chwilę stoję bez ruchu, ale kiedy Harry zaczyna odchodzić podbiegam do niego.
Pewnie myślał, że już nie przyjdę.
Ja to potrafię zaskoczyć…
-Harry?
-Jednak przyszłaś. Już myślałem, że jesteś zła na mnie i nie przyjdziesz.
- Jestem zła, bo mnie potraktowałeś jak jakiegoś śmiecia, ale przyszłam, bo musisz mi to wyjaśnić.
- Doba. Usiądźmy.- Oferuję.
- Ok. to teraz mi powiedz.- Oświadczam, kiedy już siedzimy na ławce.
-Ok. To zaczynam.
- Ja też urodziłem się w Irlandii. I kiedy byłem mały strasznie podobała mi się jedna dziewczyna. Wiesz taka dziecięca miłość.
Była śliczna, no, ale niestety nie była mną zainteresowana. Gdybyś widziała, co ja robiłem, żeby się jej upodobać…
I naglę tak jakby mnie przeniosło do innego świata, już nie słyszę Harrego tylko widzę jakieś dzieci.
Mała blond dziewczynka z uśmiechem na twarzy biega po pięknej polanie. Naglę podchodzi do niej jakiś brunet. Dziewczynka widząc go zaczyna uciekać, a kiedy dostrzega jakiegoś blondasia podbiega do niego i się przytula…
Co to było?
- Mia słuchasz mnie?- pyta Harry , a ja nie wiem co odpowiedzieć.
-Przepraszam możesz powtórzyć?
- No wiec, kiedy osiągnąłem cel i zostaliśmy parą w wieku 13 lat, byłem wniebowzięty.
Zawsze miałem uśmiech na twarzy. I może wyda się to dziwne, ale serio byłem zakochany. Świata nie widziałem poza nią.
No i znowu to samo teraz widzę trzynastoletnią dziewczynkę siedzącą na kolanach jakiegoś chłopaka. Przytulają się i są szczęśliwi.
 Ale zaraz, zaraz czy to ja?! Nie to niemożliwe.
- Mia? Wszystko ok.?- Pyta Harry.
- Tak, tylko nie rozumiem, co ja mam wspólnego z twoim dzieciństwem? Nie znaliśmy się jak dzieci, pamiętałabym- Mówię mu to, ale okłamuję sama siebie. Nic nie pamiętam z dzieciństwa…
- Daj mi skończyć- Prosi, a ja milknę.- Było fajnie kolorowo, ale musiało się popsuć. Ta dziewczyna miała wypadek i wszyscy myśleli, że to przeze mnie, i zabronili mi się już do niej zbliżać. Jej stan był bardzo ciężki, ale wyszła z tego cało. Niestety ja już nie mogłem jej zobaczyć.
Dowiedziałem się tylko, że wyjechała z rodzicami do Londynu i już nie wróciła. Załamałem się…
-Uważaj- Słyszę jaiś krzyk, a potem widzę tą samą dziewczynkę lecącą przez maskę samochodu.
Potem już widzę tego jej bruneta klęczącego przed nią. Płaczę i krzyczy.
Boże, co się ze mną dzieję? Co to ma być.
- No dobra, ale nadal nie rozumiem, co ja mam z tym wspólnego- Harry nic nie odpowiada tylko podaję mi zdjęcie.
Kiedy widzę kto na nim jest serce mi staję. To ja i Harry . Wygląda to jakbyśmy mieli się za chwilę pocałować.
  
- Skąd ty to masz?- Pytam przerażonym głosem.
- Ta dziewczyna nazywała się Mia Ryans- Odpowiada również przestraszony.
O mój boże...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochane.
Zakładając tego bloga pogodziłam się z myślą, że pewnie nikt go nie będzie komentował itp
A tu taki zaskok.
Cieszę się, że czekacie na moje wypociny i przepraszam, że są one nie za często dodawane i krótkie.
Kocham cię Megan <3 <3 <3 <3
I ciebie też moja Karolciu :*****
Dzięki wielkie dziewczyny i do następnego.

1 komentarz: