-Nie. Ty…Ty kłamiesz- Krzyczę.
-Nie Mia. Nie kłamię. Jeśli mi nie wierzysz to zapytaj się
twoich rodziców. Skoro tak cię kochają to niech ci powiedzą prawdę..- Tłumaczy,
ale ja go nie mam siły słuchać.
-Nie- Krzyczę i biegnę do domu.
Ja to? Harry i ja byliśmy razem? Ja miałam wypadek? C do
cholery się dzieję?
A tu jak na złość rodzice wyjechali.
A może Harry kłamie? Jezu, nie mogę..
Czy to znaczy, że cały czas żyłam w kłamstwie?
Teraz już nic nie wiem. Kiedy wchodzę do swojego pokoju
zamykam się w nim i nie wychodzę do końca dnia. Po prostu nie mam siły.
Mój telefon dzwonił już chyba z dziesięć razy. Oczywiście to
był cały czas Harry.
Matko, Harry…
Byliśmy razem? Byliśmy szczęśliwi? Co będzie teraz? A jak on
mnie jeszcze kocha?
Oby nie, bo ja nic do niego nie czuję, przynajmniej tak
myślę.
Około godziny 20 słyszę ciche pukanie do drzwi, więc idę
otworzyć.
Lecz kiedy otwieram od razu tego żałuję. To Harry. Nie mam
siły się z nim kłócić. Więc po prostu go wpuszczam do pokoju.
-Jak się czujesz?- Pyta.
-A jak mam się czuć? Niedawno się dowiedziałam o tym, że
miałam wypadek i to był powód mojej przeprowadzki. A i jeszcze na dodatek
dowiedziałam się, że chłopak, z którym się ponoć spotykałam chciał mnie zabić-
Wypalam.
-Nawet tak nie mów. Kochałem cię. To był wypadek. Szliśmy do
kina była późna godzina i postanowiliśmy przejść przez niebezpieczną drogę. Ja
odradzałem, ale jak ty się uprzesz to trudno z tobą wygrać. Więc się zgodziłem.
Ja już przeszedłem przez drogę a ty zatrzymałaś się na środku. Nawet nie wiem,
po co. A potem ten samochód, i ty…- Mówi i można dostrzec w jego oczach łzy.
O nie.
- Harry to nie była twoja wina- Pocieszam go.
- Ale wszyscy tak mówili, i straciłem cię. Straciłem swój
skarb.
- Harry znajdziesz inną. Serio.- Przekonuję go.
- Nie Mia. Ja kocham tylko ciebie, i zrobię wszystko żebyś
się we mnie zakochała od nowa. Obiecuję- Szepcze i się do mnie przytula. O
matko…
- Harry nie rób sobie nadziei. Serio możemy być
przyjaciółmi, ale nic więcej- Mówię.
- Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Sama tak mówiłaś. Ja
poczekam.
O jejku, jak on wszystko pamięta. O ile to prawda.
- Możesz spróbować, ale nie rób sobie wielkich nadziei.-
Szepczę.
- Ok., a teraz już pójdę. Dam ci spać. Jakby, co to dzwoń.-
Mówi i wychodzi.
Ciekawe czy byliśmy szczęśliwi.
-Co ty robisz
kochanie?- Pytam moje chłopaka, który coś majstruję przy gitarze.
-Siadaj.- Nakazuję- To
dla ciebie.
I zaczyna spiewać:
Now you were standing
there right in front of me
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be
I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two
I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone.
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be
I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two
I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone.
Kiedy kończy płaczę i się do niego przytulam.
-Kocham cię- Mówię i go całuję.
-Ja ciebie bardziej słonko…
Budzę się….
Mater, czy teraz cały
czas mi się będzie śnił Harry?
Jeśli to wydarzyło się
naprawdę to Harry był niesamowitym człowiekiem.
Szkoda, że to wszystko
się tak potoczyło.
Teraz serio wiem, że
muszę się dowiedzieć prawdy od rodziców.
Kiedy przypominają mi się
słowa Harrego robi mi się ciepło na sercu.
Chce o mnie walczyć? O
moją miłość?
Jakie to… fajne?
No nie wiem, mam tylko
nadzieję, że dobrze postąpię. I go w końcu nie zranię.
Gdy patrzę na zegarek
jest dopiero 6.00 więc staram się jeszcze usnąć, ale nie za bardzo mi to
wychodzi.
Więc idę zrobić to, czego
dawno nie robiłam, idę pobiegać. Zakładam luźne dresy i wychodzę z domu.
Kiedy biegnę w stronę
parku czuję się zrelaksowana.
O,tak. Tego mi było
trzeba.
Nareszcie chociaż na chwile zapomnę o Harrym.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ;)
Niespodzianka :**
Tak mnie zmotywowała jedna dziewczyna, że musiałam dla niej napisać. Mowa tu o mojej najukochańszej Megan jesteś cudowna aniołku chciałabym cię teraz wyściskać, za to, że ze mną jesteś.
Pozdrawiam ciebie, Karolinę i wszystkich którzy to czytają :******
KOCHAM WAS <3
Dziękuję słońce =**** Rozdział świetny =*** Pozdrawiam =**
OdpowiedzUsuńdziękuje za pozdrowienia :) przepraszam za moją nie obecność ale przynajmniej nadrobiłam :) :) Kocham Cię i ja cb też pozdrawiam i czekam na next :)
OdpowiedzUsuńJesteś najlepsza :)