niedziela, 19 października 2014

Rozdział 4



-Nie. Ty…Ty kłamiesz- Krzyczę.
-Nie Mia. Nie kłamię. Jeśli mi nie wierzysz to zapytaj się twoich rodziców. Skoro tak cię kochają to niech ci powiedzą prawdę..- Tłumaczy, ale ja go nie mam siły słuchać.
-Nie- Krzyczę i biegnę do domu.
Ja to? Harry i ja byliśmy razem? Ja miałam wypadek? C do cholery się dzieję?
A tu jak na złość rodzice wyjechali.
A może Harry kłamie? Jezu, nie mogę..
Czy to znaczy, że cały czas żyłam w kłamstwie?
Teraz już nic nie wiem. Kiedy wchodzę do swojego pokoju zamykam się w nim i nie wychodzę do końca dnia. Po prostu nie mam siły.
Mój telefon dzwonił już chyba z dziesięć razy. Oczywiście to był cały czas Harry.
Matko, Harry…
Byliśmy razem? Byliśmy szczęśliwi? Co będzie teraz? A jak on mnie jeszcze kocha?
Oby nie, bo ja nic do niego nie czuję, przynajmniej tak myślę.
Około godziny 20 słyszę ciche pukanie do drzwi, więc idę otworzyć.
Lecz kiedy otwieram od razu tego żałuję. To Harry. Nie mam siły się z nim kłócić. Więc po prostu go wpuszczam do pokoju.
-Jak się czujesz?- Pyta.
-A jak mam się czuć? Niedawno się dowiedziałam o tym, że miałam wypadek i to był powód mojej przeprowadzki. A i jeszcze na dodatek dowiedziałam się, że chłopak, z którym się ponoć spotykałam chciał mnie zabić- Wypalam.
-Nawet tak nie mów. Kochałem cię. To był wypadek. Szliśmy do kina była późna godzina i postanowiliśmy przejść przez niebezpieczną drogę. Ja odradzałem, ale jak ty się uprzesz to trudno z tobą wygrać. Więc się zgodziłem. Ja już przeszedłem przez drogę a ty zatrzymałaś się na środku. Nawet nie wiem, po co. A potem ten samochód, i ty…- Mówi i można dostrzec w jego oczach łzy.
O nie.
- Harry to nie była twoja wina- Pocieszam go.
- Ale wszyscy tak mówili, i straciłem cię. Straciłem swój skarb.
- Harry znajdziesz inną. Serio.- Przekonuję go.
- Nie Mia. Ja kocham tylko ciebie, i zrobię wszystko żebyś się we mnie zakochała od nowa. Obiecuję- Szepcze i się do mnie przytula. O matko…
- Harry nie rób sobie nadziei. Serio możemy być przyjaciółmi, ale nic więcej- Mówię.
- Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Sama tak mówiłaś. Ja poczekam.
O jejku, jak on wszystko pamięta. O ile to prawda.
- Możesz spróbować, ale nie rób sobie wielkich nadziei.- Szepczę.
- Ok., a teraz już pójdę. Dam ci spać. Jakby, co to dzwoń.- Mówi i wychodzi.
Ciekawe czy byliśmy szczęśliwi.
-Co ty robisz kochanie?- Pytam moje chłopaka, który coś majstruję przy gitarze.
-Siadaj.- Nakazuję- To dla ciebie.
I zaczyna spiewać:
Now you were standing there right in front of me
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be

I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two

I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open

Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone

Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone.

Kiedy kończy płaczę i się do niego przytulam.
-Kocham cię- Mówię i go całuję.
-Ja ciebie bardziej słonko…
Budzę się….
Mater, czy teraz cały czas mi się będzie śnił Harry?
Jeśli to wydarzyło się naprawdę to Harry był niesamowitym człowiekiem.
Szkoda, że to wszystko się tak potoczyło.
Teraz serio wiem, że muszę się dowiedzieć prawdy od rodziców.
Kiedy przypominają mi się słowa Harrego robi mi się ciepło na sercu.
Chce o mnie walczyć? O moją miłość?
Jakie to… fajne?
No nie wiem, mam tylko nadzieję, że dobrze postąpię. I go w końcu nie zranię.
Gdy patrzę na zegarek jest dopiero 6.00 więc staram się jeszcze usnąć, ale nie za bardzo mi to wychodzi.
Więc idę zrobić to, czego dawno nie robiłam, idę pobiegać. Zakładam luźne dresy i wychodzę z domu.
Kiedy biegnę w stronę parku czuję się zrelaksowana.
O,tak. Tego mi było trzeba. 
Nareszcie chociaż na chwile zapomnę o  Harrym.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ;)
Niespodzianka :**
Tak mnie zmotywowała jedna dziewczyna, że musiałam dla niej napisać. Mowa tu o mojej najukochańszej Megan jesteś cudowna aniołku chciałabym cię teraz wyściskać, za to, że ze mną jesteś.
Pozdrawiam ciebie, Karolinę  i wszystkich którzy to czytają :******
KOCHAM WAS <3

2 komentarze:

  1. Dziękuję słońce =**** Rozdział świetny =*** Pozdrawiam =**

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje za pozdrowienia :) przepraszam za moją nie obecność ale przynajmniej nadrobiłam :) :) Kocham Cię i ja cb też pozdrawiam i czekam na next :)
    Jesteś najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń